Korea, Suwon c.d.

26 styczeń 2010, autorstwa: kozik

Z tą negatywną oceną jedzenia to trochę przesadziłem – w tradycyjnej koreańskiej restauracji (auuu… moje nogi… kto wymyślił taką pozycję do jedzenia?) jadłem Samgyeopsal i było naprawdę niezłe. Za to ichniejszy mocniejszy alkohol – Soju – miał 19,5%, więc wchodził jak woda :) .

Przeczytaj resztę wpisu o "Korea, Suwon c.d." »

Wysłano w Blog - Kozik | Tags: , | Liczba komentarzy: 2 »

Drugi dzień w Korei…

25 styczeń 2010, autorstwa: kozik

Drugi w Korei… i już mam dość lokalnego jedzenia. Jest albo mdłe, albo ostre, albo mdłe i ostre. Spróbować – warto. Ale żeby to jeść? Przynajmniej taka wydaje się ta część koreańskiego jadłospisu, którą jadłem dotychczas (głównie bezmięsne potrawy).

Poza tym wrażenia pozytywne. Elektronicznie sterowana deska sedesowa… całkiem mili ludzie… a nocą od billboardów i świecących napisów można dostać epilepsji :)

Wysłano w Blog - Kozik | Tags: , | Brak komentarzy »

Tydzień w Korei

24 styczeń 2010, autorstwa: kozik

No i wylądowałem – na służbowy tydzień w Korei Południowej. Podróż męcząca niesamowicie – 10h w samolocie z Monachium do Seulu… nie polecam. Wolę pociągi, bo spokojnie można chodzić i stać, gdzie się chce.

Póki co wrażenia bardzo pozytywne – przede wszystkim wbrew zapowiedziom jest w miarę ciepło, tj. koło -3 stopni C (w porównaniu do Warszawy… lato! :) ). Trochę inny to świat – ulice kolorowe od billboardów i ciasne od domów stojących równo obok siebie. Gdyby tak po angielsku potrafili się porozumiewać… :)

Wysłano w Blog - Kozik | Tags: , | Brak komentarzy »

Zwrot w Linuksa

18 styczeń 2010, autorstwa: kozik

Nigdy nie przywiązywałem wagi do zmiany roku – ot po prostu jedną umownie ustaloną liczbę zamienić trzeba na inną i mamy nową datę. A tu wraz z nowym rokiem porzuciłem w miarę nieskomplikowaną technologią HTML+JavaScript+XHR i zacząłem zajmować się Linuksem, C/C++ i GTK+. Nie tylko zdecydowanie większe wyzwanie, ale i w końcu mogłem “legalnie” zainstalować na korporacyjnej maszynie Linuksa :) . Winiaki oczywiście zostały na dysku, bo są potrzebne… do Outlooka :) , komunikatora i intranetu, ale spokojnie sobie pracują w wirtualnej maszynie nie zawracając głowy.

Wysłano w Blog - Kozik | Tags: , , | Liczba komentarzy: 5 »