Powoli kończą mi się butelki z piw uwarzonych w sezonie 2005/2006. Jestem z nich zadowolony, a szczególnie ze…
… stouta (warka 14), który na stałe zagości w moim warzelniczym menu. Jeśli ktoś chciałby sam spróbować – oto uogólniona receptura. Tradycyjnie uważyłem również pszeniczniaka i tradycyjnie wyszedł smaczny, dobrze pieniący się, ale kolorem w ogóle nie pasujący do Weissbier
. Chyba jedyną metodą na uzyskanie bardzo jasnego piwa jest zrezygnowanie z ekstraktów słodowych i całkowite przejście na proces zacierania.
Drugie podejście do Brown ale – także było chwalone przez degustatorów (oczywiście nigdy nie wiadomo ile w pochwałach prawdy
) i pewnie w nadchodzącym menu się również znajdzie. Tym bardziej, że jest ono delikatniejsze w smaku i stanowi dobrą przeciwwagę dla gorzkiego stouta i troszkę nietypowego pszeniczniaka.
Podsumowując – sezon piwny 2005/2006 był bardzo udany, choć oczywiście przydałoby się więcej czasu i chęci, aby uwarzyć więcej piwa.
kozik
