Jest zajebiście! 9-ty, dobijający mnie już, semestr na PW zmierza ku końcowi! Zostało mi tylko pozbieranie wpisów…
…będących już raczej formalnością po zaliczeniu kolosów z „Kompatybilności elektromagnetycznej i ochrony przepięciowej sieci komputerowych” (o ile nie pokręciłem nazwy przedmiotu). Nawiasem mówiąc, co mi odbiło, żeby na piątym roku brać taki hard-core? Chyba wszyscy ITS-owcy go wywalili z siatki… Przedmiot był całkiem interesujący, przydatny i początkowo wydawał się do niezbyt stresującego zaliczenia. Niestety wymagania na kolosach dotyczyły najdrobniejszych szczegółow danego zagadnienia… Po prostu czad, że udało mi się to przepchnąć!
Zasadniczo, to teraz przede mną chyba tylko seminarium i praca magisterska.
Kalendarzowa zima trwa od miesiąca i dopiero teraz sypnął śnieg… ale za to jak! Pogoda jest wyśmienita – już drugi dzień z rzędu zrobiłem sobie wypad na rowerze. Frajda niesamowita – szczególnie na bardziej ubitych partiach leśnych ścieżek – czuć jak przy większej prędkości rower skacze na boki i tylko czyha by w swym nadsterownym zachowaniu wyłożyć jeźdźca na łopatki
.
kozik
