rs
kozik Miałem zaszczyt pracować z nim tak z niecałe 3 lata w ENTERZE… zawsze z nieszablonowymi pomysłami… zawsze optymistycznie patrzący na świat i wydarzenia… a jak nie optymistycznie, to z przymrużeniem oka… zawsze wesoły i nie zawsze trzymający się w dowcipie konwenansów… zawsze się czegoś od niego uczyłem - również, a może szczególnie, podczas dyskusji przy piwie… pozostanie w pamięci na zawsze…
P.S. Przeczytaj również krótkie wspomnienia Ewy Hutny (@ PC Format).
Wysłano w Blog - Kozik |

październik 14th, 2007 at 23:16
No nie mogę już w to uwierzyć… Czemu wokół ciągle odchodzi tyle tak wartościowych ludzi?
Cóż… Wyrazy ubolewania dla rodziny, przyjaciół, znajomych i wszystkich, którym Pan Ryszard nie był obojętny. Wiem jak to boli.