W tym oto radosnym dniu obroniłem pracę dyplomową na Politechnice Warszawskiej i zostałem wykształciuchem, w pełnym znaczeniu tego słowa. To znaczy mgr inż. Podzieliłbym się z chęcią większą ilością odczuć czy też informacji o samej magisterce… ale czuję się fizycznie, z powodu jakiegoś wrednego przeziębienia, po prostu fatalnie. Zatem do tematu zapewne wrócę za jakiś czas, choćby by umieścić tu PDF-a z pracą no i źródła całego napisanego softu (tj. dwóch aplikacji).
Adres dla trackback.
RSS dla komentarzy w tym wpisie.
3 komentarzy
kozik

Grudzień 8th, 2007 at 22:35
No gratuluje Panie Magister Inżynier (tak to się czyta? hehe)
czy na forum przed twoim nickiem pojawi się ten tytuł?
szybkiego powrotu do zdrowia życzę! Może piwo z miodem pomoże
Styczeń 8th, 2008 at 18:18
Tak na marginesie to słowo „wykształciuch” jest określeniem pejoratywnym. Wymyślił je A.Sołżenicyn i nie byłbym dumny z określania się „wykształciuchem”.
To, że ludzie uważają teraz te słowo za dobre nie znaczy, że tak jest. Niektórzy mogą przecież nadać słowu „głupek” wyjaśnienie, że chodzi o „mądry, spokojny, poważny”…
ALE OCZYWIŚCIE DOŁĄCZYŁEM SIĘ JUŻ DAWNO DO GRATULACJI…
100 LAT DLA P.MAGISTRA!!!
Styczeń 8th, 2008 at 19:24
Nikt nie twierdzi, że obecnie „wykształciuch” ma pozytywny odcień… przecież wszystko zaczęło się odkąd użył go największy z Chomików – a on na pewno miał negatywne emocje w stosunku do „wykształciuchów”
.