Definitywny koniec pewnej ery?
kozik Wraz z obroną oraz przejściem na stałą formę zatrudnienia coś się w życiu kończy…
Stosunek do pracy, obowiązków, przyszłości itd. określa się tak naprawdę samemu - można mieć nawet 40 lat i bimbać na wszystko. Niemniej bycie studentem oraz brak uwiązania umową o pracę daje poczucie dużego luzu. Daje świadomość pewnego okresu w życiu. Tak jak poprzednie etapy życia typu szkoła średnia, gdzie uchodziły człowiekowi różne durne wybryki i można było lać na konwenanse
(dosłownie…
).
Żeby była jasność - to nie jest nagłe pojawienie się odpowiedzialności tylko w wyniku zmiany formy zatrudnienia czy uzyskania tytułu mgr-a. Pracuję troszkę poważniej prawie od początku studiów, a w końcu pracodawca zatrudnia (i zatrudnił i teraz) oczekując czegoś i wierząc w solidność oraz tę odpowiedzialność. Zmienia się tylko ilość możliwych decyzji.
Przy t<0 zawsze była droga odwrotu bez większych strat, zawsze można było się od czegoś wymigać, zawsze było usprawiedliwienie (student
), nie było ryzyka wiszącego nad głową i w przypadku porażki bez najmniejszego zająknięcia można było spróbować gdzie indziej. A dla t>=0 pojawiają się formalne więzy i ograniczenia, z decyzjami związane są konkretne konsekwencje. Zawsze można zrobić coś głupiego, ale już koszt tego jest większy.
W sumie życie “przed” i “po” wygląda tak samo, ale część wolności znika. Bać się jednak nie ma czego, bo z pewnością będzie to ciekawy i nowy etap w życiu. Ważne, żeby tylko się zbytnio w sztywne ramy nie dać upchnąć.
Wysłano w Blog - Kozik | Tags: praca, private |

styczeń 22nd, 2008 at 17:57
-to się nazywa odpowiedzialność.
-jeszcze przyjdzie jeden moment zaskoczenia ale to za 15 lat, zobaczysz jak czas szybko mija. pozdr. janold