Powywalać 100 mbit…
kozik Wszędzie w redakcji, gdzie modernizuję stacje robocze, serwery czy infrastrukturę sieciową, przechodzę w LAN-ie od dawna na gigabit. Niestety ostały się niektóre stacje z 100-mbitowymi sieciówkami. I na nich widać różnicę w stosunku do gigabitu - nie chodzi tylko o to, że się Ethernet 100 mbit ślimaczy…
W końcu 6-8 MB/s to nie jest w sumie mało, ale jak już się po sieci rzuca kilku GB plikami, to zaczyna być odczuwalne. Na interfejsie gigabitowym spokojnie można z Samby ssać po 20 MB/s (i więcej) - czyli trzy razy szybciej. A najbardziej widoczne stało się to teraz - przy przebudowie infrastruktury backupu dysków sieciowych.
W związku z fizycznym odseparowaniem sieci redakcyjnej (i jej zasobów dyskowych) od sieci laboratoryjnej (i jej zasobów dyskowych), a także ewolucyjnym (stopniowym) rozwojem całej infrastruktury serwerowej redakcji, nie było centralnego serwera do backupu. Zmieniłem to teraz przydzielając do tego celu maszynkę wcześniej używaną do najróżniejszego testowania (np. nowych kerneli czy istotnych zmian w konfiguracji systemu).
A zatem stoi sobie Celeron (zwany mobi) z Linuksem, z trzema zewnętrznymi dyskami (na razie łącznie około 1 GB), z dwoma interfejsami sieciowymi - ciągle zapewniona jest separacja danych pomiędzy sieciami. Jedna sieciówka to zintegrowany Intel e100, a druga to gigabitowy Realtek r8169. Stanowi miejsce backupu dla serwera redakcyjnego z dwoma macierzami RAID1 (250GB i 500GB) i laboratoryjnego również z dwoma RAID1 (160GB i 250 GB) - serwery mają gigabitową sieciówkę Intela na PCI-Express (w edycji serwerowej, z Interrupt Delay i Interrupt Throttling).
Leci równoległy backup z dwóch serwerów (po SMB/CIFS, kompresja GZIP) i pięknie widać jak 100-mbitowy interfejs mobi poci się cały czas, odbierając dane pełną parą 8-10 MB/s. Sieciówka jest nasycona - nie ma marginesu na ewentualne opóźnienie czy chwilowe przyspieszenie transferu, kiepsko się adaptuje do zmian po drugiej stronie (kompresującej i wysyłającej dane). Jeśli druga strona mogłaby odczytywać i kompresować dane szybciej, to możliwość ta nie zostanie wykorzystana - 100 mbitów na więcej nie pozwoli. Jednocześnie drugi interfejs (ten na r8169) sobie spokojnie ciurka skacząc od 0 do 20 MB/s w zależności od mocy przerobowej serwera po drugiej stronie.
Jeszcze dobitniej widać ograniczenia przy odczytywaniu backupu po sieci. Tu uzyskiwany ciągły rezultat 9,5 MB/s, to po prostu za mało. Definitywnie czas pozbyć się 100-mbitów wszędzie - nawet bardzo tanie Realteki 8169 są tu lepszą alternatywą.
Wysłano w Blog - Kozik | Tags: linux, praca, sprzęt |
