No i wylądowałem – na służbowy tydzień w Korei Południowej. Podróż męcząca niesamowicie – 10h w samolocie z Monachium do Seulu… nie polecam. Wolę pociągi, bo spokojnie można chodzić i stać, gdzie się chce.
Póki co wrażenia bardzo pozytywne – przede wszystkim wbrew zapowiedziom jest w miarę ciepło, tj. koło -3 stopni C (w porównaniu do Warszawy… lato!
). Trochę inny to świat – ulice kolorowe od billboardów i ciasne od domów stojących równo obok siebie. Gdyby tak po angielsku potrafili się porozumiewać…
kozik
