Drugi dzień w Korei…

25 stycznia 2010, by: kozik

Drugi w Korei… i już mam dość lokalnego jedzenia. Jest albo mdłe, albo ostre, albo mdłe i ostre. Spróbować – warto. Ale żeby to jeść? Przynajmniej taka wydaje się ta część koreańskiego jadłospisu, którą jadłem dotychczas (głównie bezmięsne potrawy).

Poza tym wrażenia pozytywne. Elektronicznie sterowana deska sedesowa… całkiem mili ludzie… a nocą od billboardów i świecących napisów można dostać epilepsji :)

Wysłano w Blog - Kozik | Tagi: , | Brak komentarzy »

Adres dla trackback. RSS dla komentarzy w tym wpisie.
Dodaj komentarz




Uwaga: Włączona jest moderacja komentarzy, więc nowy komentarz nie ukaże się bezpośrednio po jego wysłaniu.

Uwaga: Działa filtr antyspamowy. Jeśli umieścisz w komentarzu odnośniki, to może on zostać błędnie zakwalifikowany jako spam.