Z tą negatywną oceną jedzenia to trochę przesadziłem – w tradycyjnej koreańskiej restauracji (auuu… moje nogi… kto wymyślił taką pozycję do jedzenia?) jadłem Samgyeopsal i było naprawdę niezłe. Za to ichniejszy mocniejszy alkohol – Soju – miał 19,5%, więc wchodził jak woda
.
Relacje międzyludzkie jak i zachowania podlegają ścisłym regułom – głównie polegającym na okazaniu odpowiedniego szacunku wobec starszego od siebie. Stąd – dajesz i bierzesz obiema rękami chyba, że od młodziaka (wtedy tylko on musi okazywać szacunek). Przy stuknięciu kieliszkami trzeba pilnować wysokości swojego kieliszka (ma być niżej od kieliszka starszego). itp. itd.
Doskonale wpisuje się to w ich całe „uporządkowanie”… stołówka w budynku (w całkiem dużym wieżowcu) ma namalowane pasy i skrzyżowania, żeby ludzie z tacą na siebie nie wpadli
. (P.S. Mam nadzieję, że nie jest to informacja poufna?
)
kozik

Styczeń 27th, 2010 at 0:26
No to żeś się wybrał! Dalej to już Cię chyba wysłać nie mogli. Tak daleko to jeszcze nie byłem. Rób fotki i później wstawisz, o ile Ci umowa o pracę na to pozwala…
I skitraj gdzieś dla mnie trochę tego magicznego napoju.
P.s. Miłej zabawy czy czego tam jeszcze.
Styczeń 27th, 2010 at 8:30
Na szczęście nie posłali mnie dalej (np. do jakiegoś Nukuʻalofa ze strefą czasową GMT+13:00)
.